Aktualności z życia szkoły, kadra, osiągnięcia, historia, gazetka szkolna, publikacje

Wyniki konkursu “Wiosna w prozie i poezji”

konkurs_wiosna W Publicznym Gimnazjum w Tuplicach odbył się konkurs pt.”Wiosna w Prozie i poezji ”. W konkursie udział brali uczniowie klas I -III.

Kategoria: Poezja

I Kinga Marzec

II Karolina Bojko \ Katarzyna Ceglarz

III Eliza Kurnicka

Kategoria: Proza

I Martyna Kowalczyk

II Emilia Bałut

III Adrian Cieślak

Wyróżnienia:

Ania Kubit

Piotr Moczkodan

Ania Sosnowska

Daria Piekarska

I MIEJSCE W KATEGORII: POEZJA

KŁÓTNIA PÓR ROKU

Dwudziestego marca Jesień Z Latem się kłóciły.

“Nie chcemy już tej okrutnej Zimy  !” –  mówiły.

“Latem jest ciepło, tak pragnę Lata ! “,

“Jesienią wiatr listkami słodko pomiata”.

Wtem do Sali obrad wkroczyła Zima:

?Nie moi mili , nie tak się zaczyna !

Beze mnie, karygodne ! Nie puszczę was,

Przygotujcie się: do końca świata mrozów czas!”

“Ależ, zimo, nie bądź wroga,

To dl ciebie jest przestroga !

Klepsydra jutro nam odpowie:

<Dość chłodu drodzy admirałowie>”

“Lato, wiesz może że  Jaskółka Oknówka już przyleciała ?

To skandal, tak szybko ! W dalekiej Birmie odpoczywała”.

“Pojmij: rankiem Przebiśnieg do nas pukał,

Mówiąc, iż na Wiosnę czeka i do skutku będzie stukał !?.

Główkowały: ?Gdzie jest Wiosna czeka i do skutku będzie stukał !”.

Wiosna, wykradłszy się o świecie świat upiększała.

Dodała mu słońca,  śnieg uprzątnęła

I “Zimę” na “Wiosnę” w kalendarzu przesunęła.

Kinga Marzec II A

I MIEJSCE W KATEGORII: OPOWIADANIE

MOJA WIOSENNA PRZYGODA

Pewnego ciepłego, wiosennego dnia… wiosennego? Chwileczkę, niech  się zastanowię, czy to było rzeczywiście wiosenną porą?

No chyba tak, a nawet na pewno tak. No więc, powracając do tematu.

Siedziałam sobie około godziny 11: 15 na ławeczce w parku w mojej miejscowości ( i tak dla ścisłości to było w  “lany poniedziałek” zaraz po świętach Wielkiej Nocy, więc miałam wolne od szkoły. Nie to żebym wagarowała). Siedząc sobie tak na niej myślałam o wszystkim i o niczym. Ja po prostu uwielbiam wiosnę!

Świeciło mi prosto w twarz ogrzewające słoneczko. Niestety, jedynym mankamentem tego siedzenia sobie na parkowej ławce było to,               że byłam tam sama. Wszystkie koleżanki tegoroczne święta spędzały u swojej rodziny.  Przyglądałam się ptakom śpiewającym tuż nad moją głową oraz dzieci bawiących się nieopodal w piaskownicy              na placu zabaw. W pewnym momencie, tak zupełnie niespodziewanie, podszedł do mnie jakiś całkiem znajomy  mi chłopak. Na oko  metr osiemdziesiąt , szczupły brunet. Usiadł koło mnie. Zaczęliśmy rozmawiać. Spytał, czy jestem tu od dawna. Właśnie! Zapomniałam wspomnieć, że się niedawno przeprowadziłam z małej wioski Lubramów do dużego miasta Baborów. No i tak rozmawialiśmy sobie o tym, czy podoba mi się tutaj, czy w mojej rodzinnej miejscowości nie było lepiej, bo jakby nie spojrzeć, to na wsi jest o wiele spokojniej , ciszej i w ogóle lepiej. Najciekawsze było pytanie:

– Podoba ci się Baborów wiosną?

Ja oczywiście rozglądając się wokół całego parku odpowiedziałam takim trochę przyduszonym głosem, że owszem, że podoba mi się.

Minęło tak około 2 godzin od czasu kiedy zaczęliśmy rozmawiać. Ten nieznajomy chłopak miał na imię Mariusz. Oprowadził mnie po kilku ciekawych miejscach w mieście, pokazał mi halę sportową, gdzie często gra w siatkówkę. Poznaliśmy się? a nawet rzec by można,           że się zaprzyjaźniliśmy. Przechadzaliśmy się po okolicy, rozmawialiśmy, a ja poznawałam co rusz, to nowe miejsce w tym dużym mieście. Minęły 3 dni, a my spotkaliśmy się w szkole. Koleżanki wypytywały mnie skąd znam Mariusza, bo to niby jakiś nowy chłopak w szkole. Drzwi na podwórko były, jak zawsze wiosenną porą otwarte, więc jak można skojarzyć fakty, iż uwielbiam wiosnę, wyszłam na dwór usiąść na ławce i pooddychać świeżym powietrzem. Przyłączył się do mnie także ten chłopak. Powiedział mi, że on również się przeprowadził całkiem niedawno z małej wsi do Boborowa. Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje. Nasza miła rozmowa zamieniła się na gwar i huk ludzi biegających po szkole, że niby na lekcje się spóźnią! Nie zauważyli jeszcze, że nauczyciele się zawsze spóźniają i nie ma co się spieszyć?! Koniec lekcji? to był najlepszy moment. Wracając do domu szłam pieszo. W połowie drogi spadła mi bluza, a ja nawet tego nie zauważyłam. Szłam sobie tak powoli bez zastanowienia co się dzieje. Pomyślałam, że może pójdę jeszcze na jakieś pół godzinki            do parku. Poszłam. Usiadłam na ławce. Oparłam głowę o oparcie ławki i chyba zasnęłam. Obudziło mnie szturchnięcie w rękę. Obudziłam się i zobaczyłam nad sobą śmiejącego się Mariusza z moją bluzą w ręku. Od tamtej pory spotykaliśmy się po szkole już codziennie, rozmawialiśmy o tym co się działo w szkole, bo czasem nie było nawet okazji porozmawiać, trzymając się za ręce. To było coś wspaniałego! I teraz jeszcze bardziej polubiłam wiosnę. Za każdym razem kiedy przypomnę sobie tamte chwile, na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Wiosna jest porą roku pełną niespodzianek.

Tak zaczęła się moja historia z Mariuszem. Chcecie poznać dalsze losy?  Piszcie do mnie, a wam z pewnością opowiem!

Martyna Kowalczyk kl. Ib

Szybki kontakt

Zespół Szkół w Tuplicach
Publiczne Gimnazjum im. Unii Europejskiej
ul. Daszyńskiego 1
68-219 Tuplice
tel. 68 3625337
sekretariat - gimtuplice@interia.pl

redakcja strony internetowej
d.wypych@edu.tuplice.pl

Dziennik elektroniczny
Dziennik elektroniczny
SKKT Tuplice

Szkolny Klub Krajoznawczo-Turystyczny

Szkolna Platforma Edukacyjna
Szkolna Platforma Edukacyjna
1% dla naszej szkoły
1% dla naszej szkoły
Szkoła Promująca Zdrowie
Szkoła Odkrywców Talentów